Dom

Prawdziwy dom to przecież nie mury, nie ściany, nie belki, stropy i dachy. Nie ogródki, baseny dmuchane i hamaki. No przecież wiem, że nie. Dom to twoi najbliżsi, przy których czujesz się swobodnie, najlepiej, najpełniej. Dom to miejsce, za którym tęsknisz, nawet jak jesteś w najpiękniejszej podróży. Dom to rozbrykane, roześmiane dzieci. Dom to szczęśliwa, zwyczajna rodzina. Ktoś powiedział, mądrze zresztą „dom twój gdzie serce twoje” a moje przecież zawsze przy mych dzieciach no i właśnie.. tak jakoś sama nie wiem, dlaczego trudniej to wszystko mi szło? Wtedy jak tego swojego domu na chwilę nie miałam. Radości mniej, chęci mniej, cierpliwości i zrozumienia. Wszystkiego mniej. Karcę się za to bo to nie do końca w porządku wobec świata, wobec ludzi bez dachu nad głową, wobec tych, których nikt nie pytał czy chcą opuszczać swoje domy, wobec tych wszystkich bezdomnych dzieci i ich bezsilnych rodziców. Karcę się choć przecież wiem, że tak nie można bo moje współczucie dla tych ludzi nic im nie pomoże, nic. Właściwie niewiele mogę zrobić dla świata by był lepszy. Prawie nic. Jedyne co mogą zrobić to dobrze wychować swoje dzieci. Wychować na szczęśliwych, mądrych, dobrych ale też świadomych ludzi. Świadomych własnych zalet ale nigdy w pogardzie dla innych. Wychować na otwartych i ciekawych świata ale przede wszystkim otwartych i ciekawych drugiego człowieka i jego potrzeb.

W moim prywatnym katalogu mam, od wielu lat, kilkanaście projektów swojego własnego wymarzonego domu. Urządzonego od a do z. Wszystko na wszelki wypadek. Mam tam dom z balii, jakby przyszło mi mieszkać gdzieś w górach, parterowy z ogromnymi tarasami, ustawiony tak, by podziwiać z nich zachody słońca nad morzem, dom z kamienia z zielonymi okiennicami gdzieś wsród pól niedaleko lasu albo na przykład mieszkanie w starej kamiennicy z wysokimi oknami i sufitami i na poddaszu z drewnianymi belkami i jeszcze kilka domów za granicą, daleko. Wszystko na wszelki wypadek.

Los chciał, żebym miała taki, tu w moim rodzinnym mieście na Śląsku. W mieście, z którego zawsze chciałam wyjechać. Nie ma go w żadnej zakładce mojego prywatnego katalogu. Żadnej. Ma swój zapach, swoje światło i dźwięki. Ma swoją przeszłość, którą doceniamy i na ile się da pozostawiamy bez zmian. Ma naszą przyszłość, którą czuję tu bardziej niż gdziekolwiek przedtem, co sprawia, że czuję się spokojniejsza. Z całych sił musimy tylko postarać się wypełnić te ściany śmiechem naszych dzieci i ich beztroskimi buziami. Musimy dać im najlepsze wspomnienia z dzieciństwa bo wiem, że będzie im dzięki temu o wiele łatwiej w życiu. O wiele wiele łatwiej. Jeśli los pozwoli zostaniemy tu na dłużej.

Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku!!! Niech każdy znajdzie Swój Dom!!!

DSC_1299DSC_1292DSC_1295DSC_1307DSC_1309DSC_1323DSC_1325

DSC_0065DSC_0049DSC_0039

Reklamy

2 Komentarze Dodaj własny

  1. K8 pisze:

    Miło czytać…zazdroszczę ale zdrowo…do tego momentu dążę…do tego poczucia..bycia w domu, w pełni. Bez pudru, cud(r)em?…

    Polubienie

    1. cuderpuder pisze:

      Życzę Ci tego z całego serca.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s